Tak więc pewnego słonecznego dnia będąc na rybach dostałem telefon z pracy iż mam przyjechać na poważną rozmowę do firmy – oczywiście zostawiłem hobby i jak najszybciej udałem się do firmy. Pracowałem w biurze rachunkowym Gdańsk. Szef mnie zwolnił po czym długo nie mogłem się pozbierać psychologicznie – na szczęście miałem skromną rentę toteż nie musiałem się martwić o przeżycie. Po kilku rozmowach ze znajomymi którzy mnie zmotywowali postanowiłem wziąć się w garść i POSTAWIĆ NA SWOIM. Czyli zrobić tak by nikt mnie już nigdy nie zwolnił za darmo, a bym ja był kowalem własnego losu i tak też zrobiłem. Napisałem biznes plan, przeliczyłem oszczędności, pomyślałem troszkę nad kredytami itp. Przedstawiłem bankom mój biznes plan oraz poszukałem troszkę w Internecie na temat dofinansowań.